Nygi 5e. Osiedle. Blok czteropiętrowy 5-5e. Znaleźć było dość
prosto, chociaż przy tym całym ocieplaniu pościągali numery. Ale cóż tam - koniec języka za przewodnika:) No
dobra, znaleźć 5e, ale już tę sosnę - o nie :) Obleciałam z Gochą całe Nygi 5 -
nic nie pasowało do sosny „za blisko
bloku”. Ale jak to? Ja ku… nie znajdę?! Ja?!
- Gocha,
gdzie widziałaś tych remontujących? Z tyłu?
- Tak.
Na foto widać kucającego boraka. Ocieplali z kolegą
bodajże piwnice.
- Panie?
Gdzie ta sosna co wam przeszkadzała postawić rusztowanie? Ta do usunięcia?
- Pani! Jej
już dawno nie ma. Jakbyśmy na was czekali to zima by nas zastała przy tym
remoncie!
- Jak to?!
- A co?! Co
za kretyn jakiś posadził drzewo metr od domu?!.... itd
Ech...
Ogólnie
rzecz biorąc po prostu robotnicy sami wyrąbali tę sosnę. Nie wiem, chyba
liczyli na wycinkę na dzień następny po dokonaniu protestu na gębę, że
przeszkadza. Ha ha.
Ogólnie
drzewa i krzaki przed blokiem poniszczone i obrzucone styropianem i innym
świństwem.
A sosny już
niet.


Mogli mi ją podrzucić :D
OdpowiedzUsuń